|
03.02.2004 - 31.04.2004
No i stało się wróciłem na stare
dobre podwórko, a to za sprawą mojego WKU które widziało mnie w roli
dowódcy kompanii i wysłało mnie na kurs doskonalący do WSO Wrocław.
Nie ukrywam że z nadmiaru wolnego czasu przyczyniłem się do tego
wyjazdu ale to już inna historia. Dla mnie liczyło się to że będę
mógł znowu zobaczyć miejsca mi bliskie z pobytu na SPR w ubiegłym
roku.
Samo szkolenie przebiegało w
spokojnej atmosferze. Pobudka 6 rano (dla mnie była to godzina
6.20:) ). Na początku próbowano wymóc na nas poranną zaprawę ale po
tygodniu kadra zrezygnowała z tego zamiaru. Zajęcia rozpoczynały się
o 8 rano i trwały do 14.40. W późniejszym okresie zajęcia
kończyliśmy nawet o 13.30. Ogólnie były to wykłady w "pentagonie".
Parę razy zajęcia odbyły się na pobliskim pasie taktycznym. Podczas
niektórych zajęć w polu mieliśmy okazję znowu powojować na BWP-ach
pozorując działania kompanii w obronie lub natarciu.
Ponieważ na egzaminie końcowym
czekało nas strzelanie z P83 po zajęciach dydaktycznych dwa razy w
tygodniu odbywał się trening strzelecki.
Dzień służbowy kończył się dla nas o
godzinie 15. Później byliśmy wolni do godziny 6 rano.
Niestety na kompanii musieliśmy
trzymać służby podoficera i dyżurnego. Mi trafiły sie dwie służby w
tym jedna w noc poprzedzającą egzaminy. Tutaj pozdrawiam porucznika
który z wiedział że czekają nas egzaminy i z wyrozumiałością
podszedł do mojej drzemki o czwartej nad ranem :)
Egzamin końcowy obejmował Działanie
taktyczne wojsk oraz Teorię i praktykę strzelań i był podzielony na
dwa dni. Egzaminy oczywiście wszyscy zdali jak to z reguły w wojsku
ma miejsce.
Ogólnie kurs wspominam bardzo miło. Z
mojej strony znalazło się miejsce na naukę do egzaminów oraz
odrobinę wojskowej ściemy w odpowiednim momencie bez której nie mogę
się jakoś obejśc :)
Na koniec dodam że po tym kursie mamy
zagwarantowany stopień podporucznika rezerwy. Zobaczymy jak to
wyjdzie w praniu.
Poniżej garstka zdjęć z KPKR.
Drużyna I KPKR prawie w komplecie
A
to zguba którą znalazł kolega z drugiej drużyny na wrocławskim
rynku. Suczka ta spędziła na kompanii jedną noc by na drugi dzień
trafić w dobre ręce.
Służba przed egzaminem.
Piotrek kolega z SPR przygotowuje się
do egzaminu z DTW.
Dwa dni do końca kursu.



A taki oto znak zakazu pojawił się na
drzwiach naszej sali po około miesiącu kursu :)

|